sobota, 4 lutego 2012
See you soon
Po chwarnym piątku miało być lepiej. Nie jest. Może dlatego, że to nie był wcale chwarny piątek, chociaż miał być. Moją głęboką melancholię, której aktualnie nie potrzebuję staram się zamienić na zapał do nauki. nawet mi wychodzi. Odrabianie ćwiczeń z chemii i fizyki jest takie... pomocne? Lambda siejąca (a może zbierająca?) ziarno wygląda tak ładnie. Tak cudownie, że mogłabym dalej trwać w stanie nieważkości, a w świecie materialnym tylko uczyć się i... i nic. Tak na razie jest lepiej. Mogę trwać w takim życiu-nieżyciu chociaż do egzaminu, zamieniając melancholię w zapał do nauki. Bylebym tylko za bardzo się do tego nie przyzwyczaiła. Boję się, że znowu się zawiodę, dlatego z góry najlepiej nie mieć nadziei, tak jest łatwiej. See you soon mr. Gabrielu, do kiedyś tam.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Przynajmniej się uczysz, będziesz coś z tego miała. To zaprocentuje.
OdpowiedzUsuńCzy możesz przekazać mi sekret zamiany melancholii w zapał w stosunku do szkoły? Ja nie potrafię.