A to tylko jeden problem z wielu. Jeszcze jakiś bal, jeszcze jakiś biwak, a potem?
Nie wiem co mam robić. Co wybrać. Antygona przychodzi mi na myśl. Tak sobie myślę, że ten Bóg przecenia moje możliwości. Myśli, że dam radę? Oczywiście, że nie, przecież zna moją nędzę. Chodzi o to żeby nie troszczyć się zanadto o jutro. Łatwo powiedzieć. Sama nie dam rady, ale nie jestem sama.
"Nie bój się córko Moja, wolą Moją jest, abyś tu była, Plany ludzkie pokrzyżują się, i muszą się dostosować do woli Mojej."
Dzienniczek św. Faustyny
Chyba zacznę czytać Gałczyńskiego.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz